piątek, 15 stycznia 2016

I Mistrzostwa w tworzeniu biżuterii Korallo

Na wstępie pokażę Wam ile mi sznurka zostało. 



Zasady były dość proste.

Do Mistrzostw wybrano 50 osób, najzdolniejszych rzecz jasna ;)

Później wysyłano do nas kurierem zestawy startowe. 

W każdym z nich było sporo koralików, kryształków i niestety mało sznurka.

Sutaszu było 5 kolorów i dwa najbardziej różowe odrzuciłam na wstępie. 

Koralików było dużo więcej, ale te różowe spotkał podobny los co sznurki.

Po selekcji zostały mi takie oto materiały.


I z tego musiałam coś wykonać. 

Wiedziałam, że nie będzie to kolia. 

Uznałam, że zrobię kolczyki, jednak z  tą ilością sznurka dwóch dużych zrobić się nie dało więc powstał jeden duży drugi mały. 

Prace wysłałam w sylwestra, czyli w ostatni możliwy dzień. 

Poniżej znajduje się zdjęcie zrobione przez fotografa.


A tutaj moje zdjęcia ;)






Bałam się, że zabraknie mi sznurka więc szyłam bardzo oszczędnie i dzięki temu kolczyki są dwustronne :)




Moje zdjęcia nieco bardziej oddają ich faktyczny kolor. 

Starałam się, żeby tego różu było jak najmniej. 

Zdjęcie robione przez fotografa jest trochę bardziej ubarwione ;)








5 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa koncepcja z kolczykami różnej wielkości ;) Podobają mi się bardzo, a mienią się jak oszalałe :) Za każdym razem jak widzę Twoje sutaszowe dzieła wpadam w zachwyt i dochodzę do wniosku, że ta technika jest dla mnie za trudna ;)
    Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jest trudna trzeba mieć tylko trochę cierpliwości, hmm w zasadzie trzeba mieć dużo cierpliwości ;) trzeba ćwiczyć i ćwiczyć, a po kilku latach można wyczarować prawie wszystko :) najważniejsze, żeby tworzyć to co się lubi, a efekty prędzej czy później będą :)

      Usuń
    2. Może w tym roku się zbiorę ;) Chociaż na razie w planach mam naukę robienia na drutach i zbieram na maszynę do szycia ;D

      Usuń
  2. Szkoda, że nie starczyło na dwa duże, bo zawijasy wyszły super :)

    OdpowiedzUsuń