środa, 3 lutego 2016

Wielki come back Greya :)

Bez skojarzeń oczywiście :)

Wielki powrót moich ukochanych szarości.

Powstały dwa wisiory i dwie pary kolczyków,  drugą parę kończyłam późno więc już nie robiłam zdjęć. 

Szare sznurki, labradoryty, hematyt tęczowy, hematyt zwykły, do tego tęczowe toho w różnych rozmiarach. 













18 komentarzy:

  1. Imponujące dzieła , jest co podziwiać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szary działa na mnie kojąco i inspirująco ;) dziękuje

      Usuń
  2. Fajny zestaw :) Szczególnie podobają mi się tęczowe koraliki w zestawieniu z szarością- jedno fantastycznie wpływa na drugie, podkreślając kolor :)Twoje prace są szare, ale nie smutne i to jest genialne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, żeby smutne nie były, szary nie oznacza od razu bury ;p dziękuję :)

      Usuń
  3. Wszystko jest przecudne! Pierwszy wisior powalił mnie na kolana, a zwłaszcza te kolorowe kwadraciki. No i ten labradoryt. Mam do napisania jeszcze jedno: WOW!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba obrosłam w piórka teraz ;p dziękuję pięknie, ale nie wiem czy aż na takie achy zasłużyłam :)

      Usuń
  4. Niekwestionowana Królowa Szarości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tą kolorystykę! Rewelacyjny komplet

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tą kolorystykę! Rewelacyjny komplet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbowałabyś napisać, że nie lubisz ;p dzięki za miły komentarz :)

      Usuń
  7. Tęczowe koraliki + szarość to jest to, chyba będę musiała to zaadoptować jakoś do swoich prac, ha ;) Skojarzenie z tytułem miałam jedno, na szczęście, do tamtego Greya miłością nie pałam, ale do Twojego już bardzo! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety przeczytałam książkę :( trauma na całe życie, liczę jedynie na swoją krótką pamięć. Szarość z tymi matowymi kolorowościami wygląda super, w koralikowaniu myślę, że będzie jeszcze lepszy efekt :) tak więc próbuj, a ja nawet jak wyjdzie Ci nierówno i tak będę to kochać ;p

      Usuń